Subiektywnie o kulinarnym Poznaniu

p_8

Do Poznania wybieraliśmy się już kilka razy, ale zawsze jakieś przypadki losowe krzyżowały nam nasze misterne szyki. Tym razem postanowiliśmy nie zaglądać zaskoczeniu w oczy i dbając o to by w ogóle wsiąść, po pierwsze w pociąg, po drugie we właściwy, kupiliśmy bilet dokładnie zaopatrując sie we wszystkie potrzebne informacje.
Zdrowo rozsądkowy turysta wybierając się w nieznane sobie miejsce szuka informacji i ciekawostek z nim związanych. My cały wieczór przed wyjazdem poświeciliśmy na przeglądanie mapy kulinarnej Poznania.

p_21

Jeszcze ze śpiochami w oczach, ledwo oderwani od nierzeczywistości, w jakiś nagannie porannych godzinach, prosto z pociągu wyruszyliśmy na śniadanie. Średnio długa odległość chodnika, kilka świateł i jedno przejcie podziemne dalej znaleźliśmy się w imponującym Starym Browarze.
Fascynujące są, o ile w ogóle można tak o nich powiedzieć, takie centra ledwo budzące się do życia. Można usłyszeć echo kroków ale i burczenie w brzuchach.

Naszym pierwszym przystankiem był Projekt Kuchnia, szczycący się filozofia slow food, czyli tego czego szukaliśmy, leniwego i zdrowego śniadania. Przemiła obsługa i jedzenie na bardzo dobrym poziomie. Pitę buraczaną i grzankę pochłonęliśmy ciesząc się każdym kolejnym kęsem. Tylko cappuccino przypominało bardziej, espresso macchiato, ale smak był bardzo poprawny.

Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić, to będzie to wystrój. Nie wiem, czy to zimne kafle na podłodze, czy jakieś inne akcenty sprawiły, iż miejsce to wydawało mi się lekko zimne i odrobinę zabrakło mi tu przytulności.

PROJEKT KUCHNIA
Półwiejska 42,
Poznań, Polska

p_9

Później spacer, koziołki i takie tam inne uliczki bez celu, oraz szybka kawa w mini lokalu Bigfoot Coffee Shop. Jednak espresso podane w szklaneczkach nie przemówiło do włoskiej części naszej wyprawy.

p_7

Ja się wstrzymam, od głosu gdyż miałam bardzo mieszane uczucia do tego miejsca.

Bigfoot Coffee Shop
Ratajczaka 18,
Poznań, Polska

Na obiad wybraliśmy Weranda Lunch & Wine i już z miejsca mówię, że było warto.

Bardzo ciekawy wystrój oraz proste menu, mówią same za siebie. Wprawdzie miejsce to jest idealne na śniadania, ze względu na bardzo ciekawy ich wybór, ale nasze gnocchi były przepyszne.

Idealnie ugotowane, delikatny, ale zdecydowany sos i orzechy. Znakomity bilans smaków.

Weranda Lunch & Wine
Polwiejska 32,
Poznań, Polska

Kolejny dzień zaczęliśmy od LeTarg Bistro & Bar. Wystrój i klimat restauracji jest nowoczesny i bardzo ciekawy. Ogrom świeżych kwiatów dodaje temu miejscu uroku.

Przechodząc do jedzenia. Nasz tost był chrupiący i bardzo poprawny. Zestaw pieczywa osobiście mnie nie zachwycił, ale już konfitury były bardzo dobre. Na koniec wyśmienita pita, choć szkoda, iż jajko w koszulce było nie do końca ugotowane prawidłowo.

Przeraża mnie tylko stanowczo za długa karta dań. Wychodzę, z założenia, iż nie we wszystkim można być genialnym i czasem im mniej tym lepiej.

LeTarg Bistro & Bar
Półwiejska 42,
Poznań, Polska

Na koniec nasza perełka, Cafe La Ruina i Raj. Bardzo klimatyczne miejsce o oryginalnym wystroju.

Kompetentna, uprzejma i nienachalna obsługa. I najważniejsze: oryginalny i krotki zestaw dań z całego świata. Genialne testaroli, choć może tylko odrobinę za cienkie. A na koniec przepyszne serniki i kawa.

Nie jest to raczej miejsce na romantyczną randkę, ale na popołudniowy relaks w niezobowiązującej atmosferze.

Cafe La Ruina i Raj
Śródka 3,
Poznań, Polska


Podsumowując, musze przyznać, iż Poznan to bardzo smaczne miasto.

4 comments

  1. Och Raj i Ruina to nasze perełki poznańskie. Jest pięknie, a wiesz, że tam jest również maleńkie kino? 🙂
    Jan i Monika to niezwykli ludzie.

    1. Wiem, wiem. W przeciagu poltoradniowej wizyty w Poznaniu bylismy tam dwa razy! :)) Wpadlismy przypadkiem na wino i juz wiedzielismy ze wrocimy nazajutrz.

  2. Katarzyna Nowak vel. Katinka

    Trochę szkoda, że na tyle pięknych (i smacznych) miejsc trafiłyście akurat do knajp w Browarze – zwał jak zwał, jednak jest to centrum handlowe 😛

    Do Bigfoot Coffee Shop chodzi się głównie dla … właściciela! 🙂 Świetny fotograf, genialny gawędziarz, a przy okazji i język można sobie poćwiczyć 🙂

    Weranda Lunch & Wine – dostali ode mnie wielkiego minusa, za koktajl (latem!) bananowo-truskawkowy ze … sztucznym sokiem bananowym, takim z kartonika- mega słodki, mega chemiczny 🙁

    Fajno, że trafiliście do Raju i Ruiny – świetny wystrój, genialne jedzenie. Dużo osób zachwyca się Właścicielami, chciałabym ich poznać, bo stracili w moich oczach po aferze komentarzowej na fb (dot. widelczyka wbitego w kawałek ciasta) 🙂

    Mam nadzieję, że przy następnej okazji posmakujecie jeszcze wspaniałego Poznania 🙂

    1. Co do wlasciciela Bigfoot Coffee Shop mielismy bardzo mieszane uczucia.
      Tez mam takie odczucia, dlatego planujemy kolejny kulinarny wyjazd do Poznania. Chcemy dalej odkrywac i smakowac. :))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *